20.3 C
Skarżysko-Kamienna
wtorek, 23 lipca, 2024

507-145-748

Strona głównaSportPiłka NożnaAle w sumie, po co nam te całe Dziki?

Ale w sumie, po co nam te całe Dziki?

Opublikowane:

Najczęściej Komentowane

Osiedle-twierdza. Co skrywa Milica?

Obecne Skarżysko-Kamienna powstało z połączenia kilku okolicznych wsi. Jedną...

Kronika Policyjna

Tak, mowa o Protor Dzikach Skarżysko, drużynie, która zaczęła swoją karierę, w takiej formule, zaledwie niecały rok temu. Po pierwszym sezonie awansowały do wyższej klasy rozgrywek.

Dzik jest dziki, nieprzewidywalny, tak jak nieprzewidywalna była eksplozja na piłkarskiej mapie Skarżyska-Kamiennej. Przyzwyczajeni do tego, że tylko na odległym Rejowie gra swoje mecze Granat, nagle dowiedzieliśmy się, że w centrum miasta będzie można obejrzeć B-klasę. Czyli „Ósmą Ligę Mistrzów”, jak nazywają ten poziom rozgrywek, twórcy YouTubowego kanału Kartofliska.

Miłośnicy najniższej klas rozgrywek ligowych polskiej piłki nożnej regularnie jeżdżą na mecze B-klasy. Nazwa kanału nawiązuje do wątpliwej jakości nawierzchni boisk, na których często rozgrywane są mecze w B-klasie. Po prostu wyglądają jak pole ziemniaków. Nierówne, z grudami i… ziemniakami.

W przeszłości zastanawiałem się, co można widzieć w lekko koślawej, często wręcz zabawnej piłce nożnej. To trochę jak futbol z telewizji odbity w krzywym zwierciadle. Absolutnie nie mam intencji obrażania kogoś, krytykowania czyichś umiejętności piłkarskich. Zwłaszcza że sam miałbym problem z tym, aby wybiec na boisko. Mógłbym na nie co najwyżej wyjść, postać, a i tak wróciłbym zmęczony. Jednak myślę, że powyższa opinia o B-klasie gdzieś tam jednak zahacza o obiektywny fakt.

Mimo tego Dziki zaskoczyły mnie. Myślę, że nie tylko mnie, bo okazało się, że jest w tym coś więcej, czego wcześniej nie dostrzegałem. Ale o tym za chwilę, bo chciałbym pozostać jeszcze przy tych, których zaskoczyły Dziki. W szczególności przy Granacie Skarżysko.

Oczywiście Dziki nie zaskoczył swojego starszego, wyżej notowanego brata, w bezpośrednim pojedynku na boisku. Na to jeszcze za wcześnie. Chodzi o kibiców. Okazało się, że Dziki, które zdominowały swoją klasę rozgrywek, przyciągnęły tłumy — oczywiście jak na skarżyskie standardy. W którymś momencie, mecze popularnych już Dzikusów, oglądało nie mniej niż 300 osób. A mecz kończący sezon w ostatnią niedzielę obejrzało prawie 600 skarżyszczan.

Klucz do takiego sukcesu? Oczywiście wyniki. W końcu Dziki przegrały zaledwie jeden mecz w całym sezonie. Jednak w mojej ocenie tych kluczy do sukcesu frekwencyjnego jest więcej. Niemal jak perła, kryje się stadion Dzików. Co tu dużo mówić, w krzakach się kryje. Obrastają go, ale za to jest w samym centrum miasta, przy al. Piłsudskiego. Jest łatwo dostępny, a mecz jest doskonałym pretekstem do spaceru i spotkania z przyjaciółmi. Absolutnie nie mam nic przeciwko Granatowi Skarżysko, ale jego dom jest ukryty na odległym Rejowie. Do tego w weekend ciężko dojechać komunikacją miejską. Zresztą, nawet samochodem trochę się nie chce.

Takie mankamenty jak odległość, ale też niemiłosiernie dziurawa ul. Sportowa, na której niemal jak na bruku, trzeba katować zawieszenie samochodu, sprawiają, że zwyczajnie nie myśli się o kibicowaniu. Poza tym mecze są biletowane po 10 zł. A żeby z parkingu dotrzeć na miejsca siedzące na trybunie, trzeba też troszkę pomaszerować.

Dla odmiany na mecze Dzików wchodzimy z ulicy wprost na trybunę. Miejsca parkingowe, niemal na stadionie. Uśmiechnięte dzieciaki z zaprzyjaźnionych rodzin Dzikusów, sprzedają na trybunach losy na loterię, na której można wygrać drobiazgi związane z klubem. Można kupić, albo i nie. Nie ma to znaczenia. Żadnych biletów. Pod trybunami dzieciaki mogą sobie zrobić zdjęcie i przybić piątkę z Tadzikiem — pluszową maskotką drużyny. Tadzik to oczywiście gra słów. To są właśnie te pierwsze detale, które układają się w pewną drobiazgową mozaikę — niezwykle przyjazną i sympatyczną.

Jednak to nie wszystko. Mimo braków dotacji z miasta, czy pokaźnego budżetu, osoby odpowiedzialne za klubowe social media, wykonują swoje zadania na poziomie, który sugerowałby przynajmniej III lub II ligę. Mimo że Dziki grały w ostatnim sezonie w najniższej klasie rozgrywek, to potrafiły przyciągnąć uwagę w sieci. Nie gorzej niż robią to profesjonaliści. Ich social media to prawdziwe centrum informacji o klubie. Kibice mogą zobaczyć, co się dzieje na boisku, ale też za kulisami.

Ale wróćmy do tego, czego nie dostrzegałem wcześniej myśląc o drużynach z B-klasy. Są kwestie, które są niewymierne, ale przebijają wszystko, co opisałem wyżej. Nie zobaczymy i nie dotkniemy ich, ale za to rozgrzeją nasze kibicowskie serca. Dziki są świeżym powiewem na lokalnej scenie piłki nożnej. Mam wrażenie, że lekko szalonym projektem, tak samo jak nazwa, ale przyciągają tłumy, nie tylko wynikami, ale przede wszystkim atmosferą.

Prawda jest taka, że Protor Dziki Skarżysko to wulkan prawdziwej pasji. Zamienionej w dążenie do profesjonalizmu. To pasja, która nie tylko przyciąga kibiców na stadion, ale przede wszystkim porwała serca mieszkańców Skarżyska-Kamiennej.

Rodzinny klub zebrał wokół siebie pasjonatów piłki nożnej. Nie tylko piłkarzy, ale też tych, którzy jako wolontariusze pomagają w organizacji meczów, tworzą atmosferę, która chwyta za serce. Jest w tym ukryta jakaś prawda i tajemnica piłki nożnej. Wydaje mi się, że podobnie napędzała ona tych, którzy u zarania piłki nożnej, gdzieś w XIX-wiecznej Anglii, tworzyli pierwsze rozgrywki, kluby, spisywali zasady gry.

Siadając do tego tekstu, zastanawiałem się co będzie dalej z Dzikami i czy tak naprawdę potrzebujemy dwóch klubów w Skarżysku. Nie umiałem sobie odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie, ale z łatwością doszedłem do innego wniosku. Tytułowe pytanie – „po co?”

Jest coś, czego potrzebują skarżyszczanie. Tej pasji, jak najprostszej, prawdziwej, może wręcz prymitywnej. Takiej, której nie da się poczuć z telewizji, oglądając mecze Realu Madryt czy Manchesteru City. Bo nic nie zastąpi uczucia bycia częścią czegoś, co jest tak blisko nas, co jest z nami na co dzień. Dziki są nasze, są z naszego miasta, są z naszej ulicy.

Więc po co nam te całe Dziki Skarżysko? Po to, aby zrozumieć, że prawdziwa piłka nożna nie musi być spektaklem na globalną skalę. Może być lokalnym świętem, które łączy, które daje radość, które jest nasze, tak samo jak nasze są Dziki. Jest to coś, co możemy wynieść ze sportu, z piłki nożnej, spróbować przełożyć na codzienne życie. Tak, aby poczuć się w ten sam sposób, jak czuliśmy się na Dzik Arenie w pamiętnym sezonie 2022/2023

Udostępnij lub Wyślij Znajomym

Mateusz Kuna
Mateusz Kuna
Redaktor naczelny wSkarzysku.pl | e-mail: mateusz.kuna@wskarzysku.pl

Obserwuj Nas w Social Mediach

Najnowsze na wSkarzysku.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najważniejsze Informacje

O Nas

Wydawcą portalu wSkarzysku.pl jest Stowarzyszenie Lorem Ipsum

© 2023 wSkarzysku.pl | Stowarzyszenie Lorem Ipsum.

Redakcja

ul. Powstańców Warszawy 7

26-110 Skarżysko-Kamienna

TEL. +48 507-145-748

e-mail: biuro@wskarzysku.pl